
- -------------------
- Krokowa
- Plan spotka?
REKOLEKCJE AD 2020 - katecheza I
- Szczegóły
- Opublikowano: poniedziałek, 01, czerwiec 2020 09:56
REKOLEKCJE AD 2020
PAN JEZUS SZUKA WIARY
KATECHEZA 1
SETNIK
( ?k 7, 1 – 10 )
Rozpoczynamy nasze rekolekcje od tego wielkiego zdumienia Jezusa: Powiadam wam: Tak wielkiej wiary nie znalaz?em nawet w Izraelu (?k 7, 9), które wyartyku?owa? po spotkaniu z setnikiem do zgromadzonego t?umu. W ten sposób Pan Jezus si? nam objawia i przedstawia jako Ten, który szuka.
Syn Bo?y sta? si? cz?owiekiem i odt?d idzie przez ziemi?, szukaj?c wiary. Tak by?o wówczas, tak samo jest dzisiaj. Jezus w tym momencie w tej ?wi?tyni szuka wiary u ka?dego z nas. Na pocz?tku rekolekcji modlimy si? o to, aby znalaz?, aby móg? si? zadziwi? i uradowa? tak jak wtedy – bo przecie? po to przychodzi. Po co Jezus szuka wiary u cz?owieka? Po to, ?eby mu udzieli? ?aski – aby móg? pocieszy? cz?owieka, jak to wyrazi? prorok Izajasz (por. Iz 40, 1).
To wszystko, o czym s?yszeli?my w Ewangelii ?w. ?ukasza, dzia?o si? w Kafarnaum. Jest to szczególne miast, w którym Pan Jezus przebywa? przez znaczn? cz??? swej publicznej dzia?alno?ci. ?wi?ty Mateusz zaznacza: Gdy [Jezus] pos?ysza?, ?e Jan zosta? uwi?ziony, usun?? si? do Galilei. Opu?ci? jednak Nazaret, przyszed? i osiad? w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu [ziem] Zabulona i Neftalego. Tak mia?o si? spe?ni? s?owo proroka Izajasza: „Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego, na drodze ku morzu, Zajordanie, Galilea pogan! Lud, który siedzia? w ciemno?ci, ujrza? ?wiat?o wielkie, i mieszka?com cienistej krainy ?mierci wzesz?o ?wiat?o” (4, 12-16)
Obok Betlejem, gdzie si? Jezus urodzi?, obok Nazaretu, gdzie si? wychowa? i sp?dzi? swoje ukryte lata ?ycia, obok Jerozolimy, któr? cz?sto nawiedza?, modl?c si? w ?wi?tyni, i gdzie si? dokona?o Jego ?ycie, Kafarnaum by?o szczególnym miastem Jezusa. Ewangelista Mateusz pisze wyra?nie: [Jezus] wsiad? do ?odzi, przeprawi? si? z powrotem i przyszed? do swego miasta (9, 1). Chodzi w?a?nie o Kafarnaum, miasto po?o?one na pó?nocno-zachodnim brzegu jeziora Genezaret, w którym by? garnizon wojskowy i urz?d celny; w?a?nie dlatego mamy tam setnika i dlatego w Kafarnaum dokona?o si? równie? powo?anie na aposto?a celnika Mateusza.
Dla nas wa?ne jest to, ?e Jezus szuka wiary. I dzieje si? to w?a?nie w tym miejscu, któremu by?o obiecane, ?e w ciemno?ci zaja?nieje mu ?wiat?o wielkie. Kafarnaum to jest osiedle Nahuma, a „Nahum” znaczy w?a?nie: „Bóg pociesza”. Jezus szuka wiary w cz?owieku, ?eby go móg? pocieszy?. ?eby móg? mu udzieli? ?aski, która jednak zawsze jest zale?na od tego, czy cz?owiek z ufno?ci? si? do Niego zbli?y. Dlatego patrzymy na setnika, g?ównego bohatera tej Ewangelii, podziwiaj?c, tak jak Jezus, jego wiar?, i zastanawiamy si?, jak si? do niej dochodzi.
Ewangelista zwraca uwag? na tego cz?owieka, mówi?c o nim wszechstronnie. Dla nas najwa?niejsze jest to, ?e jest on przedstawicielem cesarstwa rzymskiego, okupanta narodu ?ydowskiego; jest wojskowym, sprawuje w tym mie?cie konkretn? w?adz? jako urz?dnik cesarski, jest odpowiedzialny za strze?enie porz?dku. I co si? okazuje? W?a?nie ten cz?owiek jest g??boko zakorzeniony w tym mie?cie, nawi?za? z jego mieszka?cami bliskie wi?zi. Kiedy wys?ana do Jezusa starszyzna ?ydowska prosi w intencji setnika, zaznacza dobitnie: [on] mi?uje (…) nasz naród i sam zbudowa? nam synagog? (?k 7, 5). Mamy wi?c do czynienia z cz?owiekiem o wra?liwym sercu i niezwyk?ej m?dro?ci.
Widzimy, ?e nie ma znaczenia, gdzie kto? ?yje – w jakim miejscu, w jakim czasie, w jakich okoliczno?ciach; czy one s? mniej czy bardziej sprzyjaj?ce – bo zawsze i wsz?dzie mo?e dojrzewa? do pe?ni cz?owiecze?stwa. Bez wzgl?du na zajmowane stanowisko mo?e kocha? – i to jest najwa?niejsze. Setnik, obcy narodowo?ciowo ?ydom, mi?uje ich. On wie, ?e w ka?dej sytuacji, w jakiej si? cz?owiek znajduje, mo?na zaj?? w?a?ciw? postaw? – a tak? jest w?a?nie postawa mi?o?ci. On mi?uje napotkany przez siebie naród, szanuje jego wiar? i religi?, dlatego buduje dom modlitwy – czym zaskarbia sobie serca ludzi, tak ?e oni nie wahaj? si? i?? do Jezusa i prosi? usilnie w jego intencji.
Setnik kocha nie tylko obcy sobie naród ?ydowski, mi?uje tak?e swojego s?ug?. Wiemy, jaki by? dystans mi?dzy panem a niewolnikiem w tamtym czasie. A jednak on kocha swojego s?ug? i bardzo go ceni. ?wi?ty Mateusz zaznacza, ?e setnik widzia?, ?e ten s?uga bardzo cierpi (por. Mt 8, 5), a wi?c mia? wra?liwe serce i potrafi? je okazywa? swoim s?ugom, których zapewne mia? wi?cej, skoro jest napisane: S?uga (…) szczególnie przez niego ceniony … ( ?k 7, 2). Setnik ma tak?e przyjació?, bo posy?a ich do Jezusa. Co wi?cej, jego ?ycie jest uporz?dkowane; jest wojskowym, zajmuje odpowiednie stanowisko, jak sam mówi: podlega w?adzy, a równocze?nie wydaje rozkazy ( por. ?k 7, 8). Ma autorytet w?ród podw?adnych, bo wystarczy jedno jego s?owo i ci, którzy s? wezwani, wype?niaj? rozkazy: „Chod?!” czy „Id?!”, czy „Zrób to!”.
W tym wszystkim ten cz?owiek doskonale orientuje si? w sytuacji, dysponuje rozwag?, roztropno?ci? i m?dro?ci?. Wie, ?e w?ród t?umu, który spotka? w Kafarnaum, pojawi? si? Jezus. I on Go w?a?ciwie ocenia; wie, kim Jezus jest, i zbli?a si? do Niego z ogromnym szacunkiem i pokor?. Chocia? sam sprawuje w?adz?, chocia? zaskarbi? sobie serca starszyzny ?ydowskiej i mieszkaj?cego tam ludu, wie, ?e tylko Jezus jest Tym, u którego powinien szuka? pomocy. I dlatego, kiedy tylko pos?ysza? o Nim – natychmiast uda? si? do Niego, by prosi? za cierpi?cym s?ug?, który jest ju? bliski ?mierci.
Wiara polega w?a?nie na tym: rozpoznaj?, ?e w?ród wszystkich ludzi, których znam, Jezus jest kim? zupe?nie innym: On mo?e przeobrazi? moje ?ycie, mo?e mnie przemieni?, pocieszy? i uszcz??liwi?. Jezus mo?e mnie obdarzy? ?ask?. Setnik niezmiernie szanuje Jezusa i uwa?a, ?e nie jest godzien spotkania si? z Nim, dlatego wysy?a do Niego najpierw starszyzn? ?ydowsk?. To ?wiadczy o jego wielkiej pokorze.
Jezus natychmiast reaguje, bo zawsze tak czyni, je?eli spotyka si? ze szczer? pro?b?. Ewangelista pisze, ?e kiedy starszyzna ?ydowska przedstawi?a pro?b?: Jezus przeto zd??a? z nimi … (?k 7, 6). U Chrystusa jest to zupe?nie naturalna reakcja na spotkanie cz?owieka, który ma autentyczn? wiar?, szczerze i pokornie Go prosi, który rzeczywi?cie pragnie tego, o co prosi.
Potem widzimy jeszcze jedn? pi?kn? cech? setnika, jego doskona?? orientacj?. On wie, ?e Jezus pracuje bez wytchnienia, ?e si? nieustannie przemieszcza, naucza, uzdrawia, modli si?. I dlatego, kiedy Jezus zbli?a si? do jego domu, setnik posy?a przyjació?, ?eby Mu przekazali: Panie, nie trud? si?, bo nie jestem godzien, aby? wszed? pod dach mój. (…) Lecz powiedz s?owo, a mój s?uga b?dzie uzdrowiony (?k 7, 6-7). Bo ja mam przecie? do?wiadczenie mojego w?asnego s?owa, które powoduje, ?e si? realizuje to, co rozkazuj?. Je?eli ja mam takie s?owo, o ile? bardziej Ty! Nie musisz przychodzi?, wystarczy, ?e powiesz.
Moi drodzy, jaka wielka wiara! Jaki g??boki szacunek, jaka pokora wobec Jezusa. M?dro?? Ko?cio?a objawi?a si? w tym, ?e przechowa? s?owa tego cz?owieka, i my je codziennie wypowiadamy liturgii, prosz?c przed Komuni? ?wi?t?: Panie, nie jestem godzien, aby? przyszed? do mnie, ale powiedz tylko s?owo, a b?dzie uzdrowiona dusza moja. Te s?owa obrazuj? nam postaw?, jak? powinni?my zajmowa? wobec Jezusa, kiedy do Niego przychodzimy. Wiem, ?e On w czasie Mszy ?wi?tej w?a?nie przychodzi. S?ysz? o tym, wi?c przychodz?. Ale mam to czyni? z niezmiernym szacunkiem i g??bok? pokor?.
Uczmy si? od tego cz?owieka w?a?nie postawy szacunku i pokory wobec Jezusa. Pami?tajmy, ?e ona si? powinna wyra?a? w ka?dym naszym ge?cie, w ka?dym s?owie, kiedy uczestniczymy w Eucharystii, równie? w przyst?pieniu do Komunii ?wi?tej. Ale uczmy si? od niego tak?e wiary, bezwzgl?dnego zaufania, ?e je?li poprosz? Jezusa, to On z pewno?ci? odpowie na moj? pro?b? i mnie pocieszy.
A có? nas najbardziej zasmuca, je?li nie nasze grzechy, s?abo?ci i upadki? Tylko Bóg nas mo?e pocieszy?, bo tylko On nas mo?e uzdrowi? – przemieni?! Ale do tego potrzeba takiej wiary i tak zdecydowanego pragnienia, jakie mia? ów setnik. Oby w ka?dej naszej pro?bie skierowanej do Jezusa by?a tak wielka determinacja: ?e ja rzeczywi?cie ca?ym sob? pragn?, aby mnie Jezus uwolni?; ?e mam ju? zdecydowanie dosy? jakiegokolwiek mojego grzechu i s?abo?ci, która mnie od dawna usidla i trzyma jak w wi?zieniu. Jestem zdecydowany, aby to nieodwracalnie odrzuci?! Jestem zdecydowany zrobi? wszystko, aby prosi? Jezusa o wyzwolenie. Dopiero wtedy jest mo?liwy cud. Dopiero wtedy Jezus, natrafiaj?c na tak? ! wiar?, takie! zdecydowanie z naszej strony, mo?e si? rozpromieni? rado?ci? i nas pocieszy?.
Wówczas obejmuje nas to wielkie b?ogos?awie?stwo, o którym Pan Jezus mówi przy tej okazji: Wielu przyjdzie ze wschodu i zachodu i zasi?d? do sto?u z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim (Mt 8, 11), a jak najdalsze jest to, przed czym ostrzega: A synowie królestwa zostan? wyrzuceni na zewn?trz – w ciemno??; tam b?dzie p?acz i zgrzytanie z?bów (Mt 8, 12).
Jak?e ?atwo, b?d?c w blisko?ci Jezusa, maj?c tak ?atwy dost?p do Niego, okaza? brak wiary, zaufania, brak szacunku i pokory. Mo?na przej?? oboj?tnie obok Jezusa, zupe?nie o nie zauwa?aj?c – i nie wykorzysta? ?aski! Je?eli oka?emy wiar?, szacunek i pokor? – jeste?my bezpieczni. Pan Jezus mówi, ?e wielu przyjdzie ze wschodu i zachodu. To my w?a?nie przyszli?my do Ko?cio?a ze wschodu i zachodu, z pó?nocy i po?udnia. I chcemy mie? tak? wiar?, jak? mia? Abraham, i tak? pokor?, jak? mia? ten setnik, poganin.
Pro?my bardzo Boga, aby ta szlachetna posta?, która prowadzi nas w ka?dej liturgii eucharystycznej, doprowadza?a nas do Jezusa. Aby?my mieli g??bok? wiar? i przekonanie, ?e wystarczy Jego jedno! s?owo, które napotka moje otwarte serce – a ca?kowicie przeobrazi si? moje ?ycie.
